Od kilku dni wokół mojego domu dzieje się. Zamieszanie jest na wysokościach. Pewna para postanowiła się tutaj...osiedlić. Tak, tak... budują swoje lokum, takie malutkie, maluśkie M1. Na słupie energetycznym. Tak, właśnie tam, bo to są, jak kiedyś je nazwał mój straszy syn...klekoty. Bociany postanowiły osiąść na jedynym bez lampy słupie, który jest obok bramki wejściowej... Trochę bałaganią, trochę zaieczyszczają, ale co ta...radocha w domu ogromna.
Tak było kilka dni temu.
Teraz wygląda to tak:
Przed chwilą zerknęłam przez okno, gniazdko już się nieźle powiększyło. Jest zbyt ciemno by pokazać. Zrobię zdjęcie w środę, po przyjeździe, Mam nadzieję, że będzie już na ukończeniu.
Bociania rodzina dostała imię. Maciek i Maćkowa....
niedziela, 15 maja 2016
sobota, 20 lutego 2016
Grypa
Dopadła mnie ta cholera. Kości i mięśnie bolą. Kaszel. W uszach szumi. A koty nie maja litości. Stopy w skarpetce nie chce się spod kołdry wysunąć, a one łażą po mnie by im coś dać. Do jedzenie, a później wypuścić na dwór. A dziś leje. Wszyscy domownicy jeszcze śpią, bądź udają, że śpią. no nic...jestem matką karmiącą... trza się podnieść.
niedziela, 31 stycznia 2016
Koty leniwce
Dziś koty odpoczywały. znalazłam je śpiące na... krzesłach.
Zaskoczeni i trochę niezadowoleni, że ktoś im przeszkadza.
Gdy już się wyspali, syn urządził im przejażdżkę...na chodniku, który leży pod drzwiami balkonowymi, by wchodząc do domu osuszyli łapki, bo ciągle zmywam kocie ślady.
Zabawa była przednia, ale fotki nie posiadam, bo wszystkie baterie się pokończyły.
Udało mi się cyknąć Felka naleśnikowego. Feluś jest kotem, który na baaaaardzo dużo pozwala człowiekowi. Syn go zakręcił w ten chodniczek i jeździli po całej podłodze, co Felkowi się podobało...
Aluś na to wszystko patrzył znudzony.
a teraz się myją...
A ruda gdzieś się grzeje...
Zaskoczeni i trochę niezadowoleni, że ktoś im przeszkadza.
Gdy już się wyspali, syn urządził im przejażdżkę...na chodniku, który leży pod drzwiami balkonowymi, by wchodząc do domu osuszyli łapki, bo ciągle zmywam kocie ślady.
Zabawa była przednia, ale fotki nie posiadam, bo wszystkie baterie się pokończyły.
Udało mi się cyknąć Felka naleśnikowego. Feluś jest kotem, który na baaaaardzo dużo pozwala człowiekowi. Syn go zakręcił w ten chodniczek i jeździli po całej podłodze, co Felkowi się podobało...
Aluś na to wszystko patrzył znudzony.
a teraz się myją...
A ruda gdzieś się grzeje...
piątek, 29 stycznia 2016
Zaczynamy z Felusiem
Jestem zwykła osobą. Lubię przyrodę, las, zwierzęta, super jedzenie. Lubie bardzo moich przyjaciół.
I lubię mojego Felusia.
Felek jest najsłodszym Felusiem.
Przedstawię pozostałych.
Aluś, 6 kg spokoju, cierpliwości, opanowania, i futra. Raz jeden użył zębów wobec domowników, kiedy weterynarz oglądał jego ranę, bolało więc delikatnie wbił kła w rękę opiekuna. Uwielbia lizać Felusia, który rozkłada się na plecach i poddaje się przyjemności.
Jest też Hildzia.
Jest u nas od miesiąca, szukamy właścicieli. Jest milusia wobec domowników, a wobec kotów-kolegów stara się nie być bardzo sycząca i warcząca, ale póki co słabo jej to wychodzi.
I lubię mojego Felusia.
Felek jest najsłodszym Felusiem.
Przedstawię pozostałych.
Aluś, 6 kg spokoju, cierpliwości, opanowania, i futra. Raz jeden użył zębów wobec domowników, kiedy weterynarz oglądał jego ranę, bolało więc delikatnie wbił kła w rękę opiekuna. Uwielbia lizać Felusia, który rozkłada się na plecach i poddaje się przyjemności.
Jest też Hildzia.
Jest u nas od miesiąca, szukamy właścicieli. Jest milusia wobec domowników, a wobec kotów-kolegów stara się nie być bardzo sycząca i warcząca, ale póki co słabo jej to wychodzi.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




