Od kilku dni wokół mojego domu dzieje się. Zamieszanie jest na wysokościach. Pewna para postanowiła się tutaj...osiedlić. Tak, tak... budują swoje lokum, takie malutkie, maluśkie M1. Na słupie energetycznym. Tak, właśnie tam, bo to są, jak kiedyś je nazwał mój straszy syn...klekoty. Bociany postanowiły osiąść na jedynym bez lampy słupie, który jest obok bramki wejściowej... Trochę bałaganią, trochę zaieczyszczają, ale co ta...radocha w domu ogromna.
Tak było kilka dni temu.
Teraz wygląda to tak:
Przed chwilą zerknęłam przez okno, gniazdko już się nieźle powiększyło. Jest zbyt ciemno by pokazać. Zrobię zdjęcie w środę, po przyjeździe, Mam nadzieję, że będzie już na ukończeniu.
Bociania rodzina dostała imię. Maciek i Maćkowa....